Lody nie z dodatkiem soku, jak w większości przepisów, ale na bazie lemon curd. Według mojej rodziny – nie za słodkie, odpowiednio cytrynowe, takie jak ze sklepu, albo i lepsze.
Składniki:
- 3 cytryny (dla wielkich wielbicieli kwaśnego smaku do 5)
- 4 żółtka
- 2 jajka
- 1 1/4 szklanki cukru
- 1 szklanka mleka
- 1 1/2 szklanki śmietanki 36%
Z cytryn zetrzeć skórkę i wycisnąć sok (powinno wyjść około pół szklanki). Umieścić w rondlu razem z cukrem, żółtkami i jajkami. Podgrzewać, cały czas mieszając trzepaczką, aż mikstura zgęstnieje. Dodać mleko i śmietankę i podgrzewać jeszcze chwilę, mieszając dokładnie trzepaczką. Przecedzić przez sitko, odstawić do ostudzenia i porządnie schłodzić (co najmniej parę godzin, a najlepiej przez całą noc).
Taka uwaga techniczna – miksturę na lody przygotowuję w cudownym nieprzypalającym się tytanowym rondelku. Przy braku takiego proponuję użyć miski ustawionej na garnku z gotującą się wodą. Nie można dopuścić do przypalenia się, gdyż wtedy cała masa przejdzie przypalonym smakiem.
Schłodzoną miksturę wlać do maszynki do lodów i postępować wedle zaleceń instrukcji. Po skończeniu pracy maszynki można przełożyć je do plastikowego pojemnika i dodatkowo zmrozić w zamrażalniku, aby stwardniały (lody prosto z maszynki mają konsystencję pasty).
Przepis pochodzi ze strony Cafe Johnsonia.
